id: xre7g3

STAWIAMY WINNICZKA NA NOGI !

STAWIAMY WINNICZKA NA NOGI !

Organizator przesłał dokumenty potwierdzające wiarygodność opisu zrzutki
60 080 zł z 144 000 zł
41%
105 dni do końca
715 wspierających
Wpłać na zrzutkę
Zrzutka.pl nie pobiera prowizji od wpłat

Aktualności3

  • Cześć 😊 dziś Marek DZIĘKI WAM rozpoczął długą drogę rehabilitacji. To dopiero pierwszy etap, ale Winniczek chciał Wam coś przekazać: 


    "Drodzy...

    Dzięki między innymi Waszej hojności, Waszych dobrych serc, determinacji rodziny i przyjaciół, właśnie dotarłem na pierwszą rehabilitację do Amed Katowice na Ceglanej 67c.

    Od jutra rana ogień w szopie, ćwiczenia rano i po południu.

    Jak już wcześniej wspominałem , porażka nie wchodzi w grę 💪

    Dam z siebie wszystko a Wy proszę nie zapominajcie raz na jakiś czas, w miarę możliwości coś wrzucić na zrzutkę 👍"j3fcbd8c13680d11.jpeg

    Czytaj więcej

  • Czytaj więcej
  • Marek jest w tak dużym, pozytywnym szoku widząc Wasze zaangażowanie, że chociaż nie lubi siebie w obiektywie kamery, to postanowił przesłać Wam kilka słów od siebie :) a, że jest gadułą, to całkiem fajnie mu poszło. Dzięki kochani za wsparcie!!!



    Czytaj więcej

Ta zrzutka nie ma jeszcze aktualności.

Opis zrzutki

Za czym zrzutka ta stoi? Za nowym życiem dla Marka. Chciał zrealizować swoje marzenie o motocyklu. Na pierwszej lekcji jazdy na placu manewrowym, Marek uległ bardzo poważnemu wypadkowi. Trafił do szpitala ze złamanym kręgosłupem i niewydolnością krążeniowo-oddechową. Dziś Marek już oddycha samodzielnie, jest po pierwszej operacji. Poddawany jest pierwszej rehabiliacji. Nadal jednak jest sparaliżowany od klatki piersiowej w dół. Potrzebuje pieniędzy na dalszą, zaawansowaną rehabilitację. Koszt za miesiąc? Ok. 20.000 - 25.000 zł. Ile miesięcy? Wiele. Kilka, kilkanaście? Nie wiadomo. Oby jak najkrócej!


d038852ce5c803ec.jpeg


JAK TO SIĘ W OGÓLE STAŁO?

Umawiasz się z przyjacielem na rolki w czwartek 3 czerwca. Piszesz do niego rano, ale do popołudnia żadnej odpowiedzi. Wydaje Ci się to dziwne, bo to człowiek naszych czasów - zawsze pod telefonem, zawsze na Messengerze. Ma 52 lata, ale memami strzela jak zawodowy snajper, zawsze znajdzie tego odpowiedniego do sytuacji. A tu nagle cisza. W piątek wiadomość: "Cześć tu siostra Marka, Aga. Marek miał wypadek. Leży na OIOMie, po operacji, pod respiratorem." Siadasz z wrażenia i nie ogarniasz, czytasz raz jeszcze. Zaczynasz dzwonić po znajomych, niektórzy wiedzą jeszcze mniej niż Ty i też nie wierzą.

Dwa dni później Marek wybudził się ze śpiączki i zaczął powoli samodzielnie oddychać. Ale jest sparaliżowany od klatki piersiowej w dół. Mięśnie tułowia ledwo dyszą, więc i on ledwo dyszy. Ale jest z nami. Nie pojawił się na tych rolkach, bo dzień wcześniej, w środę 2 czerwca poszedł na swoją pierwszą lekcję jazdy na motorze. 52 lata to tylko liczba, więc Marek ma marzenia i ciągle chce próbować czegoś nowego i zaraża tym innych. Wymarzył sobie żeby swój rower elektryczny czasem zastąpić motorem. Zdał więc egzamin teoretyczny i właśnie po raz pierwszy pod okiem instruktora miał wsiąść na motocykl. To co się wydarzyło tego dnia żadnemu z Was nie przyszłoby do głowy. My nadal nie wierzymy jak to się mogło stać. 


l9b95577c88f1eac.jpeg



Marek wsiadł na motocykl, wiedział jak działają manetki, jak puszczać sprzęgło i powoli dodawać gazu. Z tego co pamięta, kiedy puszczał sprzęgło, motor nagle wyrwał do przodu i popędził wprost na ogrodzenie placu manewrowego. To nie była duża odległość ani duża prędkość. Marek uderzył głową w ogrodzenie. Kiedy odzyskał przytomność obok stał już śmigłowiec LPR. Nie miał już czucia w nogach, więc przytomnie poprosił o zawiadomienie siostry. Potem były przebłyski - lot do szpitala - utrata przytomności - OIMO - utrata przytomności. Marka przyjęto do szpitala z niewydolnością krążeniowo-oddechową, złamanymi kręgami, uciskiem na rdzeń kręgowym w okolicy kręgów szyjnych. Po operacji ratującej życie leżał kilka dni w śpiączce, nie mogąc samodzielnie oddychać. Aktualnie Marek przebywa na szpitalnym oddziale rehabilitacji szpitala nr 2 w Mysłowicach (ps. jest zachwycony opieką, jaką tam otrzymuje). Ale przed nim długa droga: pionizacja, sadzenie na wózek inwalidzki, przywrócenie funkcji mięśni korpusu i rąk, tak aby mógł sam na tym wózku normalnie funkcjonować. To dzieję się aktualnie w szpitalu w Mysłowicach, ale pobyt tam niebawem się skończy, a Marek będzie potrzebował bardziej profesjonalnej i mocniejszej rehabilitacji. Pomożesz nam postawić go na nogi???


w3e0b1c43eb41b2b.jpeg



KIM JEST MAREK?

To brat, syn, wujek, przyjaciel. Wg dowodu ma 52 lata, ale energii, sprawności fizycznej i optymizmu mogą pozazdrościć mu 20-latkowie. Do pracy i po pracy - zawsze na rowerze. W weekendy rowerowe eskapady po 100km dziennie, albo wyczynowa jazda na rolkach z przyjaciółmi, a kiedy jest pogoda - wypad w góry, na kolejne szczyty, coraz wyższe, na coraz dalsze trasy. Kiedy my dostajemy zadyszki, albo rezygnujemy przerażeni, że nie damy rady, Marek się śmieje i mówi "skończ marudzić, chodź, będzie fajnie". I ma rację. Kiedy dzwonisz do Marka i potrzebujesz pomocy, zawsze jest. To ten typ z którym możesz nie widzieć się przez pół roku, a jak go spotkasz, to rozmowa nie ma końca. Dziś my - jego rodzina i przyjaciele - dostajemy też od niego lekcję pokory i optymizmu. Marek wyznacza sobie cele możliwe do zrealizowania, nie liczy na cud, ale na siebie, swoją ciężką pracę nad ciałem oraz...na nas. Bo bez nas i bez Was tej ciężkiej pracy nie wykona. Nie będzie miał za co. Historia jakich wiele? Może tak. Ale odwróć na chwilę wzrok od ekranu i zastanów się...jesteś w pełni sił, biegasz, jeździsz na rowerze, rolkach, zdobywasz szczyty. I nagle koniec. Teraz Twoim szczytem jest samodzielne umycie twarzy, które męczy Cię tak, jak kiedyś spacer po parku albo wypad na rower. Masz 52 lata, nie jesteś słodkim kotkiem, cierpiącym dzieckiem, nie wzruszasz...a karma lub dobro wraca. Dziś dasz 10 zł na jakiegoś Marka. Kiedyś to wróci do Ciebie - może w postaci pięknego dnia kiedy będzie Ci smutno, może w postaci wygranej na loterii, albo jako przyjaciela, którego bardzo potrzebowałeś. Więc dorzuć się do zrzutki - dziękujęmy Ci za to w imieniu Marka, jego rodziny i przyjaciół. 


nca482516189c5cf.jpeg


Pierwsza na świecie karta do przyjmowania wpłat. Karta Wpłatnicza.
Pierwsza na świecie karta do przyjmowania wpłat. Karta Wpłatnicza.
Dowiedz się więcej

Wpłacający 715

 
Dane ukryte
50 zł
 
Dane ukryte
50 zł
 
Dane ukryte
20 zł
MK
Monika Król
110 zł
JP
J.Winnicka,za wygrane piwko z Chorwacji
40 zł
JP
Od Oli za wędzimy dla Marka
100 zł
AW
Agnieszka Winnicka
20 zł
 
Dane ukryte
50 zł
 
Dane ukryte
10 zł
MW
Michał Włoch
50 zł
Zobacz więcej

Komentarze 37

 
2500 znaków
Zrzutka - Brak zdjęć

Nikt jeszcze nie dodał komentarza, możesz być pierwszy!

Lokalizacja

E40, 41-400

Mysłowice, Poland

Zobacz na mapie
map pin

Nasi użytkownicy założyli

739 937 zrzutek

i zebrali

523 464 235 zł

A ty na co dziś zbierasz?